środa, 22 sierpnia 2012

Pieczona cukinia z serem żółtym

Składniki:
2 łyżki oliwy 
2 cukinie
500 g pomidorów, posiekanych 
1 łyżka suszonych ziół prowansalskich
3 ząbki czosnku, posiekane
sól
czarny pieprz
2 łyżki przecieru pomidorowego
150 g żółtego sera, potartego

Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Natłuścić lekko blachę do pieczenia. Przekroić cukinię wsdłuż, na połowy. Nożem i łyżką wydłubać miąższ (nie przebić skórki). Posiekać go na małe kawałeczki.
(Ja proponuję przygotować cukinię pół godziny przed robieniem potrawy, powinna ona poleżeć chwilę posypana jeżynką, wtedy będzie miększa i smaczniejsza)

Umieścić w rondlu miąższ z pokrojonymi wcześniej pomidorami, ziołami, czosnkiem, owiną i przyprawami.Obsmażać przez 5 minut na małym ogniu, odkryte, mieszając od czasu do czasu, aż cukinia lekko zmięknie.
Dodać przecier pomidorowy i dusić przez 5 minut, by masa zgęstniała i zmniejszyła swą objętość.

W tym czasie ułożyć wydrążone połówki cukinii na blasze do pieczenia, skropić wnętrze oliwą i piec prze 10-15 minut, aż będzie prawie miękka.
Nadziać cukinie masą pomidorowa, posypać żółtym serem i z powrotem włożyć do piekarnika.
Piec przez 10 minut, aż ser się roztopi.



Ogarnęłam się wreszcie do napisania notki, jutro jeśli coś ugotuję to też napiszę. Ogólnie gorąco, nie myślę. 

piątek, 17 sierpnia 2012

Zdjęcia

Postanowiłam że dodam dziś coś nowego, a przez to iż nic mi się nie chce dodaję moje zdjęcia, wykonane było bodajże w lipcu, na poczatku.
Nic się nie dzieje, dzisiaj pikniczek, może na min uda się mi zrobić kilka fajnych fotografii, zobaczę ;)











Na końcu mamy kolażyk! ;D Zakochałam się w tym pająku, piękny...

niedziela, 12 sierpnia 2012

Ciasto 3bit

Zadeklarowałam się iż dzisiaj będzie 3bit, tak więc będzie 3bit.
Składniki:
60 herbatników +/-
puszka masy kajmakowej
kakao, bądź czekolada
masa budyniowa:
4 żółtka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1,5 szklanki mleka
szklanka cukru
200 g. margaryny, lub masła
1 duża śmietana 18%
łyżka żelatyny
mocna, słodka herbata z cytryną

Na brytfance, wyłożonej papierem do pieczenia układamy herbatniki (na mojej mieści się ich 20), następnie nasączamy herbatniki wcześniej ugotowaną herbatą, wykładamy masę kajmakową, na nią kolejną warstwę herbatników, nasączamy.
Masa budyniowa:
Do garnka wrzucamy jajka, mąkę, cukier i mleko, wszystko gotujemy do powstania budyniu, studzimy pod przykrywką.
Ucieramy margarynę, dodajemy po trochu zimnego budyniu, robimy to tak długo, aż wszystko się wymiesza i powstanie jednolita, gładka masa ( ja dodaję do masy jeszcze sok z cytryny)
Gdy masa jest już gotowa nakładamy ją na herbatniki, na nią układamy kolejną warstwę ciastek, nasączamy.
Gotujemy wodę, rozpuszczamy w niej żelatynę, dodajemy do ubitej śmietany, wsadzamy do lodówki.
Gotową śmietanę nakładamy na ciasto, wszystko posypujemy kakao bądź startą czekoladą.
Przepis bardzo chaotyczny, jednak kto umie usmażyć jajecznice, ten będzie potrafił zrobić także to ciasto, jednym słowem nie potrzeba posiadać zdolności kulinarnych Nigelli Lawson.










Kończę już z zastrzeżeniami do zdjęć, bo dla nie których może być to denerwujące, a ja poczucie właśnej beznadziejności jako fotograf zostawię sobie.

Somthing Special
Chciałabym wszystkim przedstawić Audrey, uwielbiam to zdjęcie, (Jest! Nareszcie znalazłam zdjęcie mojego autorstwa które mi się podoba)  ona jest wspaniała, kocha wszystkich, uwielbia się przytulać i jak się ją głaska, kotka idealna <3


sobota, 11 sierpnia 2012

Ogórki

Dziś podam przepis na ogórki.
A więc tak są to proporcje na jeden duży słoik jak na zdjęciach poniżej. 

1 łyżka cukru
3 ząbków czosnku
5 liści wiśni
Pół łyżeczki (może mniej) pieprzu ziołowego 
-II- gorczycy
kawałek marchwi
ćwiartka cebuli
koper
liść laurowy
3 ziarenka ziela angielskiego

Wszystkie składniki wkładamy do słoików, zalewamy przegotowaną wodą z solą (1 ŁYŻKA SOLI NA 0.5 LITRA WODY)










Na dzisiaj chyba tyle, ogórki w tym wydaniu bardzo polecam, jutro dodam przepis na ciasto 3 bit, po prostu nie miałam ochoty go dzisiaj jeść, więc jutro ukroję i dorobię zdjęć ;)


wtorek, 7 sierpnia 2012

A'la Tabbouleh

Dzień dobry.
Na parunastu dniach nieobecności zmotywowałam się do napisania nowej notki, nigdy nie byłam specjalnie dobra w prowadzeniu bloga, ale nie poddaje się i co jakiś czas zakładam nowego.
Dzisiaj podam przepis na coś a'la Tabbouleh, jak zwykle nie miałam nie których składników, a była już 16, musiałam zrobić obiad, także usprawiedliwień mam całą masę.
Podam przepis w oryginale
Składniki:

  • 1/4 kg kuskus, ja dałam woreczek kaszy jęczmiennej 
  • 3-4 średnie pomidory
  • 1 cebula (ewentualnie ze szczypiorkiem)
  • 3-4 średnie ogórki ogórka
  • 1/2 czerwonej papryki, (zapomniałam, że się ją dodaje)
  • 4 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 3 łyżki posiekanej mięty (mój dom cierpi na brak mięty)
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 ząbki czosnku
  • można dodać jeszcze 2 łyżki kolendry, 2 łyżki orzeszków piniowych, a także jedno lub dwa jajka na twardo
  • sól i pieprz
Kuskus należy wsypać do miski i po zalaniu wrzątkiem odstawić na kilka lub kilkanaście minut (uwaga: kuskus mocno pęcznieje i zwiększa objętość, miska musi być dostatecznie duża). Potem wodę należy odsączyć, a samą kaszę umieścić w misce.
Natkę pietruszki, liście mięty i ewentualnie szczypiorek drobno posiekać (można też dodać teraz orzeszki piniowe i posiekaną świeżą kolendrę), wymieszać wszystko z kaszą i drobno pokrojonymi pomidorami, ogórkiem, cebulą i czerwoną papryką (teraz też można dodać ugotowane wcześniej i drobno pokrojone jajka). W osobnym naczyniu wymieszać ze sobą sok z cytryny, oliwę z oliwek, sól i pieprz oraz rozgniecione ząbki czosnku, dodać do miski z kaszą i warzywami, dokładnie wymieszać.
Przepraszam, że podałam przepis z Wikipedii, ale pogoda nie pozwala mi na pisanie go z głowy.










czwartek, 26 lipca 2012

Makaron z cukinią i białym serem

To mój pierwszy taki blog, także jestem nieco zestresowana, że moje wypociny, mogą zostać odebrane, może lepiej jeśli nie będę się oszukiwać, bo nie zostaną one odebrane, nie mam wielkich zdolności promocyjnych, więc blog będę czytać tylko ja, przy poprawianiu błędów.
Ale warto zawsze próbować, może na początku się przedstawię nazywam się Angie, blog ten będzie o moich 'dobrych obsesjach', miał być o złych, ale nazwa była zajęta, to nie istotne, przejdę, do sedna moje dobre obsesje, nie są niczym nadzwyczajnym, są nudne, tak samo jak ja.
Ale nie będzie to blog jedno tematowy, będzie to zbiór wszystkiego co przyjdzie mi do głowy, jestem fangirl, także moich obsesji jest wiele.
Wypadałoby wreszcie napisać o czym blog będzie, a więc, częściowo o gotowaniu, częściowo o modzie, częściowo o muzyce, filmach, serialach, książkach, a nawet o mnie czy moich kotach.
Jednak ażebym, nie zapomniała dodać, wciąż mam wielką nadzieję, że pani Jolanta, czasami doda do tego bloga swoje pięć groszy, chciałam, ażebyśmy pisały po równo, jednak nie wiem, jak to wszystko wyjdzie, negocjacje wciąż trwają.

Nie chcę kończyć notki na przedstawieniu się, więc dodam przepis, od razu napisze, że nie jest on mojego autorstwa, zaczerpnięty z kwestii smaku, z lekkimi modernizacjami. Nie nadzwyczajnymi, po prostu nie miałam na obecną chwilę mięty,  więc dodałam więcej sera.
Ogólnie, bardzo polecam tę potrawę, na szybki obiad.

Składniki:
250 g makaronu trójkolorowego
2 małe cukinie
szklanka sera
sól
pieprz
2 duże ząbki czosnku
40 g masła
2 łyżki oliwy

Makaron gotujemy w osolonej wodzie (czas podany na opakowaniu)
Czosnek kroimy, na cienkie plastry, cukinię, w słupki, o średnicy 1 cm i długości zbliżonej do makaronu.
Na patelnię wlewamy oliwę i wsypujemy na czosnek smażymy około półtora minuty, dodajemy połowę masła i cukinię, bez przykrycia, smażymy około 10-12 minut, bez przykrycia. Wszystko solimy i pieprzymy.
Wykładamy na talerzyk ser również solimy i pieprzymy.
Gdy makaron będzie gotowy, zdejmujemy cukinię z ognia, dojemy resztę masła, wszystko mieszamy i dolewamy około 3 łyżek wody z makaronu, do utworzenia sosu.








Na zakończeni, muszę bardzo mocno przeprosić, za jakość zdjęć, za ich wygląd i w ogóle, nie jestem jeszcze do końca obyta z moim aparatem, wczoraj u mnie było pochmurno, także  nie wyszły one takie jak bym chciała.
Mimo to wszystkim bardzo polecam ten przepis jako, szybki, tani, pyszny obiad, lub kolację jak kto lubi ;)